Skrytka bankowa – co to jest i kiedy przydatna?

Póki posiadamy oszczędności na koncie, to do pewnej wysokości tej sumy nie przejmujemy się szczególnie ich bezpieczeństwem. Wiadomo, że banki mają sporo zabezpieczeń i jeśli my sami nie udostępnimy konta niepowołanym osobom, to pieniądze mogą sobie tam leżeć spokojnie. Ale już kiedy suma robi się pokaźna, włącza nam się lampka, że może w razie jakiegoś ataku hakerów, lepiej byłoby część pieniędzy na dodatkowym rachunku, albo lepiej kilku. Można też przelać część środków do całkiem innego banku, aby zmniejszyć do granic możliwości szanse na utratę wszystkiego.

 

Jednakże to wciąż jest sytuacja, kiedy nasz zaoszczędzony zasób ma formę wirtualną. Fizycznie o ten kapitał dba bank, a my nie musimy się o to troszczyć. Problem jednak zmienia oblicze, kiedy postanowimy zainwestować swoje oszczędności w jakieś dobra w postaci zmaterializowanej. Może to być złoto dewizowe, dzieła sztuki, biżuteria, diamenty, papiery wartościowe albo obce waluty w gotówce. Wiadomo, rzeczy o dużej wartości nie mogą leżeć w zwykłej szufladzie czy na półce, muszą zostać zabezpieczone przed kradzieżą.

Można do sprawy podejść dwojako:

  • Zabezpieczenia fizyczne w domu lub mieszkaniu. Wyposażamy swoje lokum w sejf i alarm. Sejf powinien być ukryty przed oczami osób postronnych, a jego lokalizację oraz szyfr powinien znać jedynie właściciel i dodatkowo jedna zaufana osoba. Całość mieszkania czy domu można dla pewności wyposażyć w monitoring i alarm. Zagrożenia: napad rabunkowy, nieuczciwość osób z dostępem do sejfu.
  • Skrytka bankowa. To miejsce przechowywania drogocennych rzeczy w tzw. lokalizacji zewnętrznej, od lat uznawane za najbardziej bezpieczną metodę. Skrytka bankowa to indywidualny pancerny sejf, wynajmowany na określony czas w wybranym banku. Do takiego depozytu na dostęp jedynie wynajmujący lub osoby przez niego upoważnione. Roczny koszt wynajmu zależy zawsze od rozmiaru skrytki, ale zwykle waha się w granicach 250-600 zł. Zagrożenie: napad na bank, gdzie celem będzie sejf bankowy i depozyty. Większość napadów koncentruje się jednak na opróżnieniu stanowisk kasowych z bieżącą gotówką.  

Problem w tym, że większość banków odeszła już do tej usługi. Kilkadziesiąt lat temu, kiedy obieg materialnych dóbr i walut był większy, skrytki bankowe cieszyły się sporą popularnością. Z biegiem lat, kiedy w obiegu pieniądza zrobiło się bardzo wirtualnie, popyt na skrytki malał. Dziś nieliczne banki świadczą takie usługi i to nie w każdym swoim oddziale. Istnieje jeszcze możliwość zdeponowania złota w sztabkach w sejfie Mennicy Polskiej w niektórych miastach. Tam jednak złoto leży na zwykłej półce, nie w skrytce, więc jest to duży kredyt zaufania do pracowników tej instytucji.

Od jakiegoś czasu, odkąd trend na inwestowanie w takie aktywa wyraźnie wzrósł, na rynku zaczęły pojawiać się firmy prywatne, zajmujące się zarobkowo wynajmem skrytek depozytowych. Przechowywanie kosztowności u tzw. prywatnego operatora to koszt rzędu 350-2100 zł/miesiąc. Jednakże spore wątpliwości rodzi brak renomy i doświadczenia w zabezpieczaniu wartościowych zasobów, jakie niewątpliwie mają banki. Wiele do życzenia pozostawiają też zapisy o wartości zadośćuczynienia najemcy skrytki w razie utraty zawartości skrytki. Nieprecyzyjne określenia takie jak „niebezpieczeństwo, którego nie można było przewidzieć” czy „wysokość określonej straty klienta” mogą budzić sporo obaw. Może więc lepiej poszukać skrytki bankowej w bardziej oddalonej lokalizacji, ale jednak zabezpieczanej przez bank.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *